Mała Astrid z Bullerbyn

Ten dzień zapamiętam do końca życia. Wciąż wydaję mi się, że to był tylko sen. Byłam wtedy taka spokojna i wyciszona. Moje ruchy były powolne jakbym delektowała się chwilą i jakbym bardzo chciała by czas na chwilę zwolnił. Czekałam na ten dzień już dobrych kilka tygodni i wcale nie chciałam by przeminął. Ten dzień był piękny, bardzo słoneczny i ciepły. Choć na termometrze było zaledwie 6 stopni. Tego dnia, po nocy spędzonej u znajomych w Linkoping spakowaliśmy prowiant i wyruszyliśmy drogą w stronę miasteczka Vimmerby, do domu Astrid Lindgren.

Zacznijmy może od tego, że kiedyś to miejsce wyglądało trochę inaczej niż dziś. Kiedyś było to gospodarstwo otoczone łąkami, lasem i posiadające jedną polną drogą prowadzącą do pobliskiego miasteczka. Dziś część gospodarstwa Nas stoi dalej tam gdzie stała, ale dookoła jak grzyby po deszczu wyrosły domy i osiedla, a droga zmieniła się w ulicę, jedną z wielu w Vimmerby. Czerwony i żółty dom wciąż należą do rodziny Astrid, a obok nich postawiono małe muzeum poświęcone jej twórczości.

Zacznijmy zatem od początku…

Najstarszy był Gunnar, który był najlepszym kompanem do zabaw młodszej od niego o rok  Astrid. Były jeszcze dwie siostry Stina i Ingegerd, które wciąż chciały bawić się w to samo co starsze rodzeństwo, które było specjalistami od fantazjowania, wymyślania historii, chodzeniu po dachach i budowie szałasów.

DSC02867-001

Ilustracje pochodzą z książki „Przygody Astrid- zanim została Astrid Lindgren”. 

To były wolne dzieci, wychowywane, jak Astrid opowiadała sama , w karności i według bożych przykazań, jednak nikt z dorosłych nigdy nie czepiał się szczegółów. Jeśli mała Astrid nie miała czasu jeść przez cały dzień bo wędrowała po lasach i polanach, zjadała wieczorem i nikt nie robił z tego problemów.

Dziś Nas jest częścią miasteczka Vimmerby, które od tego czasu bardzo się rozrosło, kiedyś by dojść do szkoły Astrid musiała przemierzyć pieszo kilka kilometrów.

DSC02410-001 DSC02463-001 2

Przez 12 lat po urodzeniu Astrid cała rodzina mieszkała w czerwonym domu, wszyscy spali w jednym pokoju a pokój gościnny był używany tylko w Święta i przy wizycie gości. Potem powstał dom żółty, pierwowzór Willi Śmiesznotki, w którym mieszkała najsilniejsza dziewczynka na świecie. Do dziś oba domy są własnością wnuków i prawnuków Astrid, są niedostępne dla zwiedzających i stoją urządzone tak samo jak sprzed laty. Kiedy tam byliśmy pod żółtym domem stał zaparkowany samochód jakby po prostu ktoś tam wciąż mieszkał.  Na terenie gospodarstwa w miejscu gdzie stało kiedyś pomieszczenie gospodarcze urządzono małą wystawę poświęconą twórczości rodzeństwa Astrid. Jak się okazuje cała trójka rodzeństwa również zajmowała się pisaniem.

DSC02412-001 DSC02415-001 DSC02417-001 DSC02419-001 DSC02423-001 DSC02424-001 DSC02433-001 DSC02430-001 1 DSC02437-001 DSC02438-001 4 DSC02439-001 DSC02445-001 DSC02447-001 3 DSC02448-001 DSC02451-001 DSC02450-001 DSC02466-001 DSC02467-001 DSC02470-001 DSC02472-001 DSC02454-001 DSC02459-001 DSC02477-001 DSC02480-001

Z wielką ciekawością obejrzeliśmy również wystawę poświęconą życiu i twórczości Astrid, która na stałe znajduje się w małym muzeum, wybudowanym obok gospodarstwa w Nas. To miejsce zauroczyło nas wszystkich, tak bardzo, że nie chciałam z tamtąd wychodzić…ale wiedziałam, że czekam mnie jeszcze najlepsze, coś o czym marzyłam odkąd przeczytałam książkę Dzieci z Bullerbyn.

DSC02504-001 DSC02505-001 DSC02506-001

Udało nam się odnaleźć również dom Madiki, najlepszej przyjaciółki Astrid, która była naprawdę szalona i odważna. W dzieciństwie była wspaniałym kompanem do zabaw a później posłużyła za wzór książkowej Madiki z Czerwcowego Wzgórza ( jeśli jeszcze nie znacie tej książki, to jest cudowna :))

DSC02510-001 8 DSC02890-001

fragment książki : „Przygody Astrid- zanim została Astrid Lindgren”. 

By w pełni pożegnać się z tym miejscem, postanowiliśmy odwiedzić jeszcze grób Astrid Lindgren na cmentarzu w Vimmerby. Nie mieliśmy pojęcia jak wygląda i w którym miejscu się znajduje więc trochę czasu zajęło nam odszukanie skromnego kamienia, z pięknie wygrawerowanym napisem Astrid Lindgren. Byli tam prawie wszyscy. Tato, mama oraz dwójka rodzeństwa Astrid.

DSC02512-001 DSC02513-001

Czas było jechać dalej. Do miejsca, które nieformalnie swoją nazwę zmieniło 30 lat temu, kiedy Astrid Lindgren przyjechała z ekipą filmową oraz młodymi aktorami nakręcić film „Dzieci z Bullerbyn”. Właśnie wtedy do tego miejsca zaczęli przyjeżdżać ludzie by na własne oczy przekonać się jak wygląda to Bullerbyn. Ta mała wioska to w rzeczywistości Sevedstorp i to właśnie tam swoje dzieciństwo spędził Samuel August- ojciec Astrid. Mieszkał z rodzicami i licznym rodzeństwem w środkowej zagrodzie, a jego przygody z dzieciństwa zostały opowiedziane w książkach o Emilu. Kiedy Astrid pisała historie o Emilu ze Smalandii inspirowała się włąśnie opowieściami swojego ojca.

DSC02868-001 DSC02874-001

fragment książki : „Przygody Astrid- zanim została Astrid Lindgren”. 

Tamtego dnia nie było w Bullerbyn żywej duszy, byliśmy tam zupełnie sami a miejsce choć na pierwszy rzut oka mogło się wydawać opuszczone i wymarłe, w rzeczywistości budziło w nas uczucie radości. Panował tam taki spokój i cisza. Tamtego dnia również mój aparat odmówił posłuszeństwa, udało mi się zrobić zaledwie kilka zdjęć, które nigdy nie oddadzą prawdziwego uroku tego miejsca.

DSC02516-001 DSC02519-001 DSC02520-001 DSC02521-001 DSC02522-001 DSC02524-001 DSC02525-001 DSC02527-001 DSC02529-001 DSC02530-001 DSC02533-001 DSC02526-001

I tu sytuacja się powtarza. Wszystkie domy są wciąż własnością prywatną, są przekazywane z pokolenia na pokolenie i wyglądają zupełnie jak domki letniskowe, do których przyjeżdża się na chwilę by nacieszyć się bliskością natury i odpocząć od zgiełku miasta. Gdzieś przeczytałam, że Zagrodę Środkową można wynająć i pomieszkać przez chwilę jak Lisa, Lasse i Bosse.

Jeszcze kilka miesięcy temu nawet przez chwilę nie pomyślałam, że tak szybko spełnię jedno z moich marzeń. To marzenie, które pojawiło się gdzieś w okolicach końca szkoły podstawowej kiedy sama po raz drugi sięgnęłam po książkę ” Dzieci z Bullerbyn”… A potem stałam się dorosła i marzenie schowało się gdzieś tam za innymi, „ważnymi” sprawami. Dopiero kiedy sięgnęłam po tę książkę po raz trzeci z Zosią i Hanią, przypomniałam sobie o tym jak bardzo byłabym szczęśliwa spacerując tamtymi ścieżkami. I byłam, byłam wtedy bardzo szczęśliwa…cdn.

Asia Opublikowane przez:

  • http://nasze-lepsze-ja.blogspot.com Magda

    Madike aktualnie czytam z dziewczynkami :) Zazdroszczę Wam tych miejsc. Ta wieś jest cudna.