Po co dzieciom ta kultura?

Zastanawiacie się pewnie dlaczego tak mi zależy na tej kulturze. Skąd ta mania by zabierać dziecko na przedstawienia, uczestniczyć w festiwalach, obserwować artystów przy pracy i wciąż gdzieś być. Otóż moi drodzy mam taką swoją teorię, która choć trochę podyktowana indywidualnymi charakterami moich córek, osobiście wydaje mi się być całkiem słuszną teorią.

Kiedy dzieci są małe, my rodzice dajemy im dużo swobody i pozwalamy działać nieszablonowo przekonani, że to wszystko po to by dziecko spróbowało różnych rzeczy i dzięki temu lepiej się rozwijało. Pozwalamy malować palcami a nawet stopami, zgadzamy się na wymyślne konstrukcje z kuchennych garnków i przymykamy oko na mączne kluski rozwalone na podłodze w kuchni. We własnych czterech ścianach jest miejsce na to by do każdej potrzeby naszego dziecka podchodzić indywidualnie i dawać dzieciom głębokie przekonanie, że świata należy próbować wszystkimi zmysłami

Problem pojawia się nagle kiedy dziecko na którym skupiamy przez 3 lata całą uwagę nagle musi wkroczyć w grupę 25 -ciu takich „samych” indywidualistów. Zaczynamy wtedy obracać się wśród nakazów, przykazów i zasad, których należy przestrzegać a nasze dziecko wkracza w całkiem obcy mu świat. Nagle okazuje się, że trzeba słuchać Pani, walczyć o swoje i podnosić rękę kiedy chce się wypowiedzieć własne zdanie. Nagle okazuje się, że z 25 –ciu indywidualistów powstaje twór, grupa, która jest częścią systemu. A każde odejście od tego sytemu nie spotyka się z przychylnością dorosłych. Więc twoje dziecko je wtedy kiedy inni jedzą, śpi kiedy inni śpią, wydala wtedy kiedy inni wydalają a co więcej zostaje włożone pomiędzy wykresy, rubryczki i normy. Oczywiście twoje dziecko uczy się nie wychodzić za linię podczas kolorowania tego co kolorują inni , uczy się piosenek na jedną nutę i zasad tzw. dobrego wychowania. Wszystko po to by nie sprawiać problemów.

Kiedy twoje dziecko kończy 6 lat nie ma już odwrotu. Idzie do szkoły i zaczyna poznawać obowiązki. Obowiązki ucznia, obowiązki domowe, obowiązki obywatela. W wielkim budynku szkoły staje się niczym mrówka w mrowisku, szukająca swej drogi do klasy. Kontynuuje bycie częścią grupy.

Ale cofnijmy się jeszcze do przedszkola. Wyobraźcie sobie przedszkole, które dba o indywidualność twojego dziecka. Takie w którym Panie dobrze wiedzą co twoje dziecko lubi, a za czym nie przepada. Wiedzą w czym jest najlepsze i pielęgnują w nim tę cechę. Dowartościowują. Nie oceniają go przez pryzmat rubryczek tylko widzą w nim człowieka. Pozwalają działać instynktownie i wsłuchują się w naturę twojego dziecka. Leją wodę do piasku kiedy lubi lepić w błocie i okleją ściany przedszkola robiąc wystawy kiedy lubi rysować.

Czyż nie tak właśnie podchodzimy do artystów? Pozwalamy im na więcej, przymykamy oko, a ich kontrowersyjne działania i tłumaczymy ich „artystyczną” naturą. Trochę im nawet zazdrościmy ale jest już za późno. Bo to artyści tworzą sztukę i prawdziwe piękno a my ludzie systemu przychodzimy i podziwiamy. Artyści z niepohamowaną wyobraźnią, wielkimi możliwościami i swobodą pracy. To właśnie oni są od tego myślenia „outside the box”, to oni wyznaczają trendy i pchają naszą cywilizację do przodu…

…No dobra trochę się zagalopowałam.

Ale co chcę Wam uzmysłowić? Artyści pozostają zawsze sobą , robiąc w życiu rzeczy szalone. Wychodzą poza system by nie zwariować. Obcowanie dziecka z prawdziwymi artystami pozostawia w nim poczucie, że da się żyć inaczej. Prezentują bowiem Oni postawę ( jakże mi bliską ), która pokazuje że nie trzeba iść utartą ścieżką i słuchać innych. Oni robią to co kochają i mają w sobie wiele odwagi by wybrać właśnie taką drogę. Pozostają sobą i mają na to pozwolenie. I to nie tylko przez te pierwsze 3 lata ich życia.

Wasze dziecko będzie miało w życiu różne pasje i co jakiś czas inaczej będzie odpowiadało na pytanie kim chce zostać jak dorośnie. W tym czasie warto zadbać o to by na swojej drodze spotkało ludzi, którzy kochają to co robią. Nie tylko aktorów, tancerzy, malarzy, architektów czy pisarzy.

Ja stawiam na kulturę bo , pomijając argumenty, że „poszerza horyzonty i otwiera okno na otaczający nas świat” to jest tworzona zawsze z pasją. A takich ludzi chcę by moje córki spotykały na swej drodze. Ludzi z pasją.

Kochani! To jest moja życiowa misja, dlatego uczestniczę z dziećmi w wydarzeniach kulturalnych, dlatego prowadzę tego bloga, dlatego czytam książki dla dzieci na polanie, dlatego przejęłam to przedszkole, dlatego założę kiedyś fundację , dlatego sama napiszę kiedyś książkę dla dzieci. Wszystko dlatego by tę misję krok po kroku realizować.

Na razie zatrzymałam się na przedszkolu i proszę Was o pomoc. Jeszcze 7 dni przez pośrednictwo portalu Polak Potrafi zbieram fundusze by wystartować z programem kulturalnym w przedszkolu. Jeśli się uda ( wierzę, mocno wierzę!) biorę się od razu do pracy i realizuje wszystkie moje pomysły.

To jeszcze może się udać, jeśli pomożecie :polakpotrafi.pl/projekt/kulturalne-przedszkole

Szczegóły tej zbiórki i wszystkich tych co do tej pory okazji mi wsparcie możecie śledzić na stornie wydarzenia KLIK .Przyłączcie się do nas i przez cały tydzień podglądajcie szczegóły wydarzenia. Dziękuję.

DSC08158-001

Asia Opublikowane przez:

  • wu

    Jak bardzo się z Tobą zgadzam… bardzo.

  • http://dolnyslaskdlauli.blogspot.com/ Monika

    Jestem zwolennikiem tego, żeby maluchy od urodzenia były otoczone kulturą. Do czytania dzieciom już jako społeczeństwo dorośliśmy, ale warsztaty, teratr, koncerty, sztuki plastyczne, podróże to często jeszcze fanaberia. Oby to zmienić jak najszybciej. Trzymam kciuki za przedszkole !

  • http://home-fragrance-unknown.blogspot.com/ Kamila

    Asia gratuluje ! Faje że się udało! Za sprawą linka pozwoliłam sobie na fb zmobilizować znajomych.
    Super! Ma nadzieję że teraz będzie już tylko z górki 😉