Przypływy i odpływy

Ta opowieść rozpoczyna się od nocy spędzonej w samochodzie na parkingu we francuskim Etretat, miasteczku położonym w Górnej Normandii, gdzie wystające skały Portes i Aiguille (Drzwi i Igła) rzeźbią przepiękny krajobraz Alabastrowego Wybrzeża. Bardzo zależało nam na tym by zobaczyć to miejsce. Spędzając cały dzień w Brukseli, udało nam się dojechać na wybrzeże Francji mniej więcej ok 2 w nocy. Przykryliśmy się kocykami i zwinięci w kłębek próbowaliśmy chociaż na chwilę zapaść w sen w samochodzie, zaparkowanym na prawie pustym parkingu. Dzieliło nas zaledwie 4 godziny od pięknego wschodu słońca, który rozpoczął drugą część naszej majowej podróży.

DSC05995-001 DSC05996-002 DSC05998-001 DSC05999-001 DSC06000-001 DSC06001-001 DSC06003-001 DSC06005-001 DSC06007-001 DSC06010-001 DSC06012-001 DSC06013-001 DSC06017-001 DSC06018-001 DSC06019-001 1 DSC06020-001 DSC06021-001 DSC06023-001 DSC06025-001 DSC06027-001 DSC06028-001 DSC06031-001 DSC06032-002 DSC06035-001 DSC06036-001

Widoki z klifów w Etretat na pewno były nieziemskie, nie dane nam jednak było je zobaczyć, gdyż trafiliśmy na ulewę, która przez pół dnia uniemożliwiła nam wdrapanie się na górę. Po zjedzeniu francuskiego śniadania w miejscowym hostelu pojechaliśmy dalej. Ruszyliśmy w stronę małego campingu w Saint Jean de la Rivière, czyli tam gdzie kończy się mapa. 

Po holenderskich szaleństwach i rożnych emocjach, które towarzyszyły odwiedzinom w domu mojej mamy, marzyliśmy by spędzić kilka kolejnych nocy w spokojnym miejscu, oddalonym od zgiełku miasta i kuszących atrakcji. Chcieliśmy po prostu siedzieć na plaży, obserwować przypływy i odpływy, odpoczywać.To było niesamowite doświadczyć na własne oczy jak wielkie są codzienne ruchy migracyjne wód na wybrzeżu Normandii. Dziewczyny nie mogły się nadziwić, że rano plaża by ogromna a do morza bardzo daleko, wieczorem znów znikała w oczach a od wody dzieliło nas zaledwie kilka kroków.

Taki właśnie okazał się Camping Flower du Golf, położony pośród zielonej wioski tuż przy morzu.

camping-001

DSC06045-001 DSC06046-001 DSC06048-001 DSC06049-001 DSC06050 DSC06053-001 DSC06054-001 DSC06055-001 DSC06056-001 DSC06058-001 DSC06063-001 DSC06062-001 DSC06060-001 DSC06065-001 DSC06069-001 DSC06070-001 DSC06164-001 DSC06166-001 DSC06167-001 DSC06168-001 DSC06171-001 DSC06173-001 DSC06174-001 DSC06182-002 DSC06183-001 DSC06196-001 DSC06204-001 DSC06203-001 DSC06206-001 DSC06214-001 DSC06225-001 DSC06227-001

 

DSC06277-001

Będąc w bliskiej okolicy najbardziej odwiedzanej (tak, tak zaraz po Paryżu ) atrakcji turystycznej we Francji, nie mogliśmy sobie odmówić wycieczki do niesamowitego Wzgórza Świętego Michała. Kiedy mój mąż był małym chłopcem i był w tym miejscu z rodzicami nie było tam jeszcze wysokiego mostu prowadzącego na wyspę, a po wielkich przypływach Mont Saint Michel było niczym dryfująca na wodzie wyspa. I choć dziś to miejsce wygląda już trochę inaczej bo można się tam dostać o każdej porze dnia i nocy, nie zważając na godziny przypływów to wciąż robi ogromne wrażenie i przyciąga co roku tłumy turystów.

O każdej porze dnia wzgórze wygląda inaczej. Światło zmienia swój blask, a piaszczystą pustynię, rozciągającą się wokół wzgórza, zalewa woda. Nocą, oświetlony Mont Saint Michel, wygląda wręcz magicznie. To jedno z miejsc, które warto w życiu odwiedzić. Jego wielkość uświadamia jak małą istotą jest człowiek, a jednocześnie jak wielką, że mógł sam je stworzyć.

DSC06075-001 DSC06079-001 DSC06084-001 DSC06085-001 9 6 DSC06087-001 3 DSC06091-001 7 DSC06102-001 10 DSC06120-001 4 DSC06127-001 11 DSC06139-001 DSC06133-001 12 DSC06132-001 DSC06134-001 DSC06146-001 13

Rejony Saint Jean de la Rivière okazały się bardzo malownicze i choć wciąż było dosyć chłodno i okropnie wiało codzienne spacery sprawiały nam wiele przyjemności.

DSC06232-001 14 DSC06257-001 DSC06252-001 DSC06239-001 15 DSC06241-001 DSC06242-001 DSC06256-001 DSC06261-001 DSC06264-001 DSC06266-001

Te 4 dni to był zdecydowanie rodzinny czas poświęcony na wspólne spacery i po prostu bycie razem. Słońce czasami nawet wychodziło zza chmur a my cieszyliśmy się każdą chwilą i ładowaliśmy baterie na finał naszej podróży czyli zwiedzanie Paryża…ale to już całkiem inna historia.

To druga część foto relacji z naszej majowej podróży przez Holandię i Francję. Tutaj (klik) możecie poczytać część pierwszą czyli co nie co o tym co zobaczyliśmy w Holandii ( a było tego sporo ).

Asia Opublikowane przez:

  • Tomasz Piotrowski

    Piękna wycieczka :). Pulsujące morze to jeden z moich ulubionych dźwięków.

    • http://mamaizonabyc.pl Joanna G.

      Morze, w ogóle to chyba jedna z tych najpiękniejszych rzeczy :)

  • http://nasze-lepsze-ja.blogspot.com Magda

    Wspaniała podróż. Piękna zdjęcia! Budowle z kamieni na plaży – odjazdowe:)