Czyny zabronione

Trudno ocenić czy każdy kolejny Przegląd Sztuki SURVIVAL jest lepszy lub gorszy od poprzedniego. Każdy kolejny jest inny, a temat podyktowany zmieniającym się miejscem wystawy, co roku okazuje się wielkim zaskoczeniem. To sztuka współczesna więc nie zawsze musimy rozumieć co autor miał na myśli. Zdecydowanie warto jednak pójść i zmierzyć się z wizją artystów, zatrzymać się na chwilę i stanąć twarzą w twarz z naszą reakcją… Zaskakujące jest zwiedzanie takiej wystawy z dzieckiem, okazuje się, że sztuka odbierana z poziomu metra nad ziemią wygląda nie co inaczej niż ta oglądana przez dorosłego człowieka. Dzieci nie tłumią prawdziwe emocji : strachu, fascynacji czy zdziwienia.

W tym roku podczas zwiedzania 13- tego już Survivalu tego strachu było dosyć sporo. Wyobraźcie sobie opuszczony budynek Oddziałów Prewencji Policji we Wrocławiu : wiele pięter, długie, wąskie korytarze i skrzypiące obdrapane drzwi. I my w środku, prawie sami z dziećmi za rękę. W oddali słychać jakieś szumy, dudnienie niczym przemarsz defilady wojskowej i te skrzypiące drzwi do kolejnych pomieszczeń, które otwierają z wielką nieśmiałością goście wystawy…

Hasło tegorocznej edycji: „Czyny zabronione”, zainspirowane terminem prawniczym, odwołuje się do ludzkich zachowań i zjawisk rozgrywanych na granicy prawa lub całkowicie gwałcących jego zasady. Wybrana przestrzeń, silnie naznaczona dawną, policyjną funkcją, pozwala na przestudiowanie pojęć związanych z zagadnieniem nieprzestrzegania prawa stanowionego i naturalnego. Już sama gradacja zjawiska: wykroczenie – przestępstwo – zbrodnia może być potraktowana jako wstęp do rozważań na temat dysfunkcji, które zachodzą w relacjach społecznych. 

Koncepcja wystawy realizowanej w budynkach dawnych koszar policyjnych została opracowana w oparciu o szeroko rozumiany kontekst występku, a inspiracją dla działań artystów stała się wpisana w ludzką naturę potrzeba naruszania przepisów i łamania ogólnie przyjętych zasad. Zobaczyliśmy zatem małe i duże zbrodnie oraz całą otoczkę wokół nich, zinterpretowane przez artystów na swój własny sposób. Dobrze, że mieliśmy sporo czasu bo wystawa nas wciągnęła i skłoniła do wielu refleksji. Dziewczyny świetnie wczuły się w nastrój lekkiej tajemniczości i dziwnych instalacji. Nie wszystko mogliśmy, a nawet nie chcieliśmy im wszystkiego tłumaczyć…jeszcze mają czas by się dowiedzieć!

1 DSC07584-001 DSC07585-001 2 4 DSC07595-001 3 5 6 7 DSC07613-001 8 DSC07625-001 13 9 DSC07618-001 11 DSC07616-001 14 10 DSC07643-001 DSC07648-001 DSC07650-001 12 15 DSC07654-001 16 DSC07655-001 DSC07647-001 DSC07639-001 DSC07637-001 17 DSC07659-001 DSC07660-001 18 DSC07646-001

Asia Opublikowane przez:

  • sławek kaczorowski

    Zosia stoi na jednym zdjęciu (7.) dokładnie tak samo jak D. (córeczka tatusia :P)

    • http://mamaizonabyc.pl Joanna G.

      Ha, ha ta sama krew w nich krąży 😉

  • http://home-fragrance-unknown.blogspot.com/ Kamila

    Pomijając sztukę współczesną …W macierzyństwie , chyba najbardziej fascynująca jest dziecięca wrażliwość i to spojrzenie z perspektywy kilkulatka …czasem takie oczywiste 😉

    • http://mamaizonabyc.pl Joanna G.

      O tak. Zgadzam się. Jak wiele uczymy się od dzieci i tego spojrzenia również!