Takich Mizielińskich jeszcze nie znacie

Opinie o tej książce czytałam różne : że nie udana, że wypalenie zawodowe, że nie można być specjalistą jednocześnie od architektury, designu, kosmosu oraz trawienia, wreszcie, że nudna bardzo. I z całej miłości do małżeństwa Mizielińskich, wszak moje dzieci wychowane na każdej części Mamoko, książkę omijałam z daleka. Na liście wanted jakoś zawsze wyprzedzały ją inne pozycje.

Aż tu nagle, pewnego dnia uśmiecha się Ona do nas na bibliotecznej półce. Z czystej ciekawości, serio!, bierzemy, zaglądamy i co? I wciąga nas ona do tego stopnia, że bez mniejszego wahania wędrujemy z nią pod pachą do domu. Jakże myliłam się co do tej książki ( a Tato całe życie powtarzał :nie osądzaj póki sama nie sprawdzisz!),

Czy wiesz, że wszyscy mamy jedną dziurę na wylot? Z jednej strony wkładamy jedzenie, a z drugiej wychodzi kupa. Gdzieś w środku smakołyki zmieniają się w cuchnące odchody. Z tej książki dowiesz się, jak to się dzieje” – głosi napis z tyłu na okładce.

DSC07328-001

Książka „Zjedz to sam” to fascynująca podróż w głąb naszego ciała. Bez upiększania, bez koloryzowania, napisana „najprawdziwsza prawda” jak funkcjonuje nasze ciało kiedy jemy. Więc okazuje się, że nawet zagadnienia związane z fizjologią mogą przerodzić się w fascynującą opowieść, która rozpoczyna się w jamie ustnej, a kończy… w toalecie. Tak, przecież tak właśnie to działa.

Siadamy zatem wygodnie, przegryzamy bułkę i już od pierwszych stron jesteśmy świadkami przemiany, jakiej podczas trawienia ulega pokarm. Dowiadujemy się, jakie procesy zachodzą na każdym etapie, jakie substancje i narządy biorą w nich udział. Do czego człowiekowi potrzebna jest wątroba, jaką długość mają jelita i co jest bardziej kaloryczne kiełbasa czy pomidor? Tego wszystkiego dowiemy się na kolorowych, pełnych szczegółów stronach książki. Ilustracje z charakterystycznymi dla autorów humorem zawierają potężną porcję wiedzy, która z pewnością przyda się nie tylko podczas lekcji przyrody, ale i w codziennym życiu.

1 2 3 DSC07324-001 DSC07327-001

Taka wiedza bardzo pomaga dzieciakom, które są już bardziej świadome by sięgać po produkty zdrowe i samemu decydować o tym co mają ochotę zjeść i czego potrzebuje ich organizm w danej chwili. To naprawdę cenne być świadomym swojego ciała. I uwierzcie mi na słowo, że nasze dzieci przyjmą ten cały ładunek wiedzy całkiem naturalnie, bez wielkiego obrzydzenia. Co więcej ostatnie strony książki spotkają się z ogromną fascynacją. Tylko uwaga! Ostrzegam przed jednym, po tej lekturze przez jakiś czas odbywa się podgląd zawartości toalety każdego z domowników :)

DSC07329-001 DSC07331-001 DSC07333-001

Książkę wydało Wydawnictwo Znak(klik) , w podobnym klimacie została również wydana książka „Tu jesteśmy” Mizielińskich rysowana tą samą techniką czyli pisakami.Dzięki tej pozycji dzieci dowiedzą się więcej o przestrzeni kosmicznej i wraz z autorami odbędą podróż do gwiazd.

Asia Opublikowane przez:

  • http://www.domowybajzel.pl domowybajzel

    Książka idealna dla Mateusza! Obstawiam, że ulubioną stroną będzie ta z kupą. Mój syn ma jakąś manię kupową 😉 Każdą kupę na spacerze ogląda i pyta kto ją zrobił 😉

    • http://mamaizonabyc.pl Joanna G.

      Haha :) podobno każde dziecko przechodzi okres fascynacji fekaliami. U nas jakby trochę ucichło układanie piosenek o kupie i mówienie, że wszystko to kupa :)

  • mamajagody

    ha, a właśnie wczoraj J spytała mnie, że chciała by zajrzeć do brzucha i zobaczyć… coś o gastroskopii napomknęłam i że w środku jest różowo :) hi, nie spotkałam się jeszcze z tą książką nigdzie

    • http://mamaizonabyc.pl Joanna G.

      A widzisz! Ona jest z 2012 roku więc w Bibliotece będzie na bank. Polecamy naszą przy Grabiszyńskiej, tylko estakadę musicie pokonać haha :) Mnie za to ciekawi jeszcze ta pozycja o kosmosie i ta nowa : pod ziemią, pod wodą.

  • edek i my

    mamy i bardzo lubimy tą książkę :)

    • http://mamaizonabyc.pl Joanna G.

      Uważam, że to świetna pozycja! Szczęściarze, że macie ją na własność

  • Józefina Hądz

    Też zupełnie nieświadomie gdzieś nam umknęła. Jutro pędzę po nią do bibioteki :) A w temacie Mizielińskich, czy znacie już „Pod ziemią, pod wodą”? Czekamy na kuriera a jestem bardzo ciekawa Waszej recenzji :) Pozdrowienia ze Śląska! :)

    • http://mamaizonabyc.pl Joanna G.

      Wciąż jej nie mamy, nawet niestety nie miałam okazji trzymać jej w rękach ( że też nie zajrzałam do niej na Targach, ach) także, dopisuję do listy. Daj znać co wy o niej sądzicie :)

      • Józefina Hądz

        Daję znać zatem :)
        To jest kolejny „must have” Mizielińskich. Książka nieco przypomina ich „Mapy” i w formacie i konwencji. Podzelona jest na dwie części, „pod wodą” i „pod ziemią” i każda z nich zawiera całe mnóstwo bardzo interesujących informacji. Począwszy od przekroju nory borsuka czy wulkanu, poprzez budowę metra i kopalni, skończywszy na Rowie Mariańskim i platformach wiertniczych. Skarbnica wiedzy dla dużych i małych :)
        Polecam i ciepło pozdrawiam!

  • http://olguska84.blogspot.com/ olguska

    a mnie się wydaję że jest ciekawa na taką wygląda 😀

    • http://mamaizonabyc.pl Joanna G.

      Jest bardzo ciekawa :)

  • http://mil-owo.blogspot.co.uk/ Mila Blaszta

    Znamy, znamy, fajna jest :)