Historia niebieskich stworzeń

Czy ktoś z Was kiedykolwiek zastanawiał się skąd się wzięły te śmieszne, małe niebieskie stworzenia? Te, których zapewne losy śledziliście kilkanaście lat temu zasiadając ok godz.19 przed telewizorem dwa razy w tygodniu… Okazuje się, że historia słynnych Les Schtroumpfs jest dziełem czystego przypadku.

Wyobraźcie sobie nasze ogromne zdziwienie kiedy podczas wakacyjnej podróży odwiedziliśmy Muzeum Komiksów w Brukseli i odkryliśmy, że nazwa Smerfy to całkiem wymyślone słowo,a historia niebieskich ludzików pochodzi z całkiem innego komiksu. W dodatku ich twórca Peyo w rzeczywistości nazywał się całkiem inaczej.

Zacznijmy od belgijskiego rysownika, który tak naprawdę nosił imię Pierre Culliford. Kiedy jednak jeden z jego brytyjskich kuzynów nie potrafił wymówić zdrobionego imienia Pierre – Pierrot – przekształcając je na prostsze Peyo, młody twórca rysunków postanowił, że od tego momentu właśnie takim pseudonimem  będzie się posługiwał.

Kolejnym językowym przypadkiem jest sama nazwa Smerfy. Oryginalna francuska nazwa Les Schtroumpfs powstała nagle i całkiem niespodziewanie podczas obiadu kiedy to Peyo poprosił swojego kolegę o sól. Zapominając jednak francuskiego słowa zapytał Możesz podać mi… schtroumpf? Jego przyjaciel Andre Franquin podłapał językową zabawę słowami Oto schtroumpf! Kiedy skończysz schtroumpfić, oddaj schtroumpf z powrotem…i w ten oto sposób powstał schtroumpfowy język.Francuski neologizm „schtroumpf” przetłumaczyli potem na holenderski jako „smurf” i dalej już powstało The Smurfs i nasza polska nazwa Smerfy.

Pierwszy raz w komiksie Smerfy pojawiły się 23 października 1958 roku.  Peyo był autorem serii komiksowej Johan & Pirlouit, zamieszczanej w tamtym czasie w odcinkach w belgijskim czasopiśmie Le Journal de Spirou. Akcja komiksu rozgrywała się w średniowiecznej Europie a jego bohaterami byli paź królewski Johan i jego wierny towarzysz giermek, karzełek o imieniu Sójka ( w oryg. Pirlouit). I to właśnie im grupka niebieskich skrzatów pomogła odnaleźć magiczny flet. Smerfy zdobyły szybko tak dużą popularność, iż stały się bohaterami oddzielnej serii komiksowej, która w krótkim czasie osiągnęła wielki sukces.

1 DSC05893-001 2 DSC05898-001 DSC05906-001 DSC05907-001 3 DSC05909-001

Nie wiem czy wiecie ale są na świecie ludzie( australijski badacz popkultury Marc Schmidt, wydał książkę w 1998 roku „Socjopolityczne zagadnienia w Smerfach”), którzy doszukują się politycznego znaczenia w historyjkach o małych stworkach porównując wioskę Smerfów do marksistowskiej utopi, a Papę Smerfa w jego rzekomo komunistycznej czapeczce do samego Karola Marksa.

„Do dzisiaj nie wiem czy Peyo wymyślał Smerfy jako metaforyczny obraz socjalizmu, czy socjalistyczne idee umieścił w swych książeczkach zupełnie nieświadomie. Być może to jeden wielki zbieg okoliczności. Ciężko mi jednak uwierzyć, że nie myślał o politycznych aspektach, kiedy tworzył swój komiks. Smerfy są bowiem przede wszystkim opowieścią o społeczeństwie, o tym jak jest skonstruowane i jak funkcjonuje. To przecież czysta polityka!”– tłumaczy Schmidt.

Problemem dla amerykańskich wydawców był również pierwszy tom komiksu pt Czarny Smerf, w którym to Smerfy chorują a ich skóra zmienia kolor na czarny. Dodatkowo kiedy zmieniają kolor skóry głupieją i nie potrafią mówić. Dlatego po latach zmieniono kolor skóry chorych Smerfów z czarnego na purpurowy by uniknąć niepotrzebnych rasistowskich oskarżeń. ( źródło : Skąd się wzięły Smerfy(klik)?, Tomasz Bielenia)

Osobiście dziś daję Smerfom drugą szansę, choć kiedy sama byłam małą dziewczynką trzymałam się od nich z daleka i szczerze bałam się Gargamela. Daję im szansę teraz kiedy mam troszkę ponad 30 lat na karku i odkrywam ich prawdziwą historię. Dziś oprócz 10 minutowej kreskówki mamy szansę sięgnąć również po audiobooki, małe książeczki, filmy „superprodukcje 3D” ( które niestety niewiele mają już ze Smerfami wspólnego) oraz po polskie wydania komiksów, te stare i te nowe wydane przez Egmont(klik). Do tej pory z 32 tomów na język polski zostały przetłumaczone następujące części :

  1. Czarne Smerfy (Les Schtroumpfs noirs, 1963, wydanie polskie 1990)
  2. Smerf Naczelnik (Le Schtroumpfissime, 1965, wydanie polskie 1990)
  3. Smerfetka (La Schtroumpfette, 1967, wydanie polskie 1991)
  4. Jajko i Smerfy (L’Œuf et les Schtroumpfs, 1968, wydanie polskie 1991)
  5. Smerfy i Krakukas (Les Schtroumpfs et le Cracoucass, 1969, wydanie polskie 1991)
  6. Kosmosmerf (Le Cosmoschtroumpf, 1970, wydanie polskie 1997)
  7. Smerf czarnoksiężnik (L’Apprenti Schtroumpf, 1971, wydanie polskie 1997)
  8. Z życia Smerfów (Histoires de Schtroumpfs, 1972, wydanie polskie 1997)
  9. Awantura w wiosce Smerfów (Schtroumpf Vert et Vert Schtroumpf, 1973, wydanie polskie 1998)
  10. Zupa ze Smerfów (La Soupe aux Schtroumpfs, 1976, wydanie polskie 1998)

Po śmierci Peyo w 1992, począwszy od tomu 17., serię kolejnych książek tworzą różni scenarzyści i rysownicy we współpracy z synem rysownika, Thierrym Cullifordem. Dzięki Wydawnictwu Egmont na polski rynek właśnie trafiły dwa nowe tomy ( 22 i 23) a kolejny zapowiadany jest na jesień tego roku.

22. Smerf reporter (Le Schtroumpf Reporter, 2003, wydanie polskie 2015)

23. Smerfy hazardziści (Les Schtroumpfs Joueurs, 2005, wydanie polskie 2015)

24. Sałatka ze Smerfów (Salade de Schtroumpfs, 2006, wydanie polskie 2015)

6

źródło : sklep.egmont.pl

Z belgijskiego muzeum (Belgian Comic Strip Center (klik)) przywieźliśmy na pamiątkę książkę, która każdemu przypadnie do gustu, niezależnie od wieku. To książka typu cherche et trouve, której długie przeglądanie ( a wciąga!) może doprowadzić do oczopląsu. Na każdej stronie czeka na nas tysiące niebieskich stworzeń, a każde choć bardzo identyczne, jest pochłonięte swoimi sprawami. W tabelce przy lewej dłoni nie zważając na to, że wszystko pisane językiem francuskim, czekają na nas przedmioty oraz Smerfy, które należy odnaleźć w tym niebieskim tłumie. A kiedy już się uda, jakoś tak same wyrywają się niekontrolowane okrzyki radości.

DSC06999-001 DSC07001-001 DSC07005-001 DSC07003-001 4 DSC07002-001 5 DSC06998-001 DSC06997-001

Ta książka wciąga bardzo mocno, a ja sama z sentymentem wracam dzięki niej myślami do mojej ulubionej kiedyś serii Gdzie jest Wally? Więc drogie Wydawnictwa, może warto zabrać się za szukaj i znajdź?

Asia Opublikowane przez:

  • http://olguska84.blogspot.com/ olguska

    smerfy kto ich nie lubi kultowe fajne miejsce zwiedziliście 😀 moje chłopaki byli by wniebowzięci

    • http://mamaizonabyc.pl Joanna G.

      Myślę, że podobało by im się to miejsce :)

  • http://about.me/lavinka lavinka

    Warto wiedzieć, że nakrycie głowy Smerfów też nie jest przypadkowe. Nawiązuje do czapki frygijskiej, która jest symbolem rewolucji francuskiej. :) http://pl.wikipedia.org/wiki/Czapka_frygijska

    • http://mamaizonabyc.pl Joanna G.

      O widzisz! Wyczytałam jeszcze, że pod czapką są całkiem łyse 😉

      • http://about.me/lavinka lavinka

        Oprócz Smerfetki i potem tego maleństwa z włosami (odmłodzone smerfy z późniejszych odcinków, których już nie oglądałam, bo byłam za stara, dlatego się nie orientuję). Kiedy pierwszy raz dorwałam naklejki ze Smerfami i się nimi wymieniałam z innymi dziewczynami, nazywałam je „krasnalkami”, na długo zanim obejrzałam pierwszą kreskówkę w tv (była tylko na satelicie, której nie mieliśmy, zresztą chyba leciały po angielsku).

  • Józefina Hądz

    Tak bardzo, bardzo chciałabym kiedyś odwiedzić belgijskie muzeum komiksu. Chyba muszę zacząć czaić się na tanie loty do Brukseli :) A Smerfy wiadomo – klasyk! :) Pozdrowienia

    • http://mamaizonabyc.pl Joanna G.

      Aktualnie tam jest również świetna wystawa poświęcona Rosińskiemu, twórcy Thorgala. Ja nawet nie wiedziałam, że On był Polakiem. Pokazane są jego rysunki jak jeszcze był dzieckiem. Od razu widać talent.

  • Lenka

    Jedna zmoich ulubionych bajek z dziecinstwa :)